piątek, 25 marca 2016

Nestle, KitKat Crisp

....Czas, czas, czas, ulice w skowycie, krew sączy się z ust do ust...
A, nie, sorki, przecież miałam pisać, że na wszystko brakuje czasu, mimo, że praktycznie nic nie robię. 
No więc..Czas, czas, czas, gdzie on jest, ktoś odpowiedź zna? Bo ja naprawdę nie wiem gdzie ucieka, jakby wylewał się przez pace, wstałam rano, a tu już 20..
W sumie to może i dobrze, niech będzie już maj, coraz bliżej wakacje.. 
A zresztą, co ja się produkuję, przejdźmy do jedzonka, przecież i tak wszyscy na to czekają :D
Zaczynajmy. 


Jak tylko zobaczyłam go w Biedronkowej gazetce, wiedziałam, że muszę mieć, jest taki ładny, uśmiechnięty królik, no spróbujcie powiedzieć mi, że nie jest uroczy!
Waży 100 gramów, mamy więc do czynienia z tabliczką w innym formacie, o wiele łatwiejszym do zjedzenia na raz (ja i tak zawsze to robię). Zerwałam z byka czerwone złotko/sreberko (czy to ma sens? :D) i zaczęłam identyfikowanie zwłok (nie jestem psychiczna, proszę się nie bać :D).  Nadal dobrze się prezentuje, prześwitują przez niego małe, jasne kropeczki, które moim zdaniem dodają mu plus do wyglądu. Oddzieliłam tułów, uśmiech od ucha do ucha malał z każdą sekundą, a kąciki  opadały coraz niżej, liczyłam na jasne wnętrze, na wzór Kinder Niespodzianki i Mikołajowej wariacji, dostałam natomiast zwykłą mleczną czekoladę, no dobra, nie do końca, bo przecież "Crisp",  ale rozczarowanie nadal mi towarzyszyło. Warstwa czekolady oczywiście miejscami była grubsza, zbliżając się do stwierdzenia bardzo, lecz figurka nawet wliczając cieńsze ścianki zalicza się do tych solidniejszych. 


Jeszcze tylko mocno wciągnęłam powietrze, przesiąknięte było mlecznością z domieszką niegorzkiego kakao, nie zapominając o słodyczy, która plątała się między nimi. Teraz już z czystym sumieniem, że oględzin dopełniłam,wgryzłam się w usiory zwierzaka, wam też sprawia to taką dziecięcą radość? 
Obyło się bez trzasku, zęby przez obie warstwy przeszły gładko i dość miękko, kulki chrupały między zębami, niezmiernie coś mi tym przypominając. Jest ich sporo, delikatnych, słodkich, lekkich i świeżych, bez najmniejszego zarzutu. Ich oprawa natomiast poza mlecznością, aksamitną, nieprzesadzoną tłustością, słodyczą, bez której nie mogło się obyć i dalej smaczkiem kakao, ma także posmak czegoś dziwnego, aczkolwiek znajomego, lecz za nic w świecie nie mogłam sobie przypomnieć co to takiego, aż w końcu dotarłam do łapek, zostały tylko okruszki, słodycz gdzieś w gardle i świadomość, że teraz raczej nie ma szans na zidentyfikowanie tego "czegoś".


Czekolada rozpuszcza się gładko, nie wliczając chrupek, które delikatnie drapią podniebienie, nie kalecząc przy tym, znika szybko, zostawiając po sobie kulki, które nie namiękają w takim tempie jak ona się zmywa. Jak się okazało, a dokładniej to tylko utwierdziłam się w przekonaniu, iż są bardzo małe, idealnie okrągłe, zanim jednak do nich doszłam.. Podniebienie muśnięte zostało mlecznością i nutą kakao, następnie silniej zaatakowała słodycz, pieściła aksamitność, tłustość była przyjemna, daleko jej było do przesadnej.
Ogólnie było naprawdę smacznie, choć za słodko, do tego czekolada była jakaś inna, dobra, lecz wyróżniała się na tle innych wyrobów. 
Cieszy oko zarówno z zewnątrz jak i po zerwaniu oprawy, można więc śmiało kupować, na prezent nada się idealnie, wygląda ładnie, smakuje chyba ciut gorzej, ale znajdą się i tacy, co królika polubią bardzo. 
Ja zjadłam ze smakiem, ale mogło być trochę mniej słodko. 

Wiem! Czekolada miała taki dziwny, delikatny, jakby słodowy posmak, czyżby zapożyczyła coś od chrupek,czy to wymysł mojej wyobraźni? Sprawdźcie sami :)

A teraz powiedzcie mi to królik czy zając? Pytam poważnie :D


Ocena: 4,5/6
Cena: 4,99 (?)
Gdzie Kupiłam: Biedronka
Kaloryczność: 559/100g


18 komentarzy :

  1. Zawsze chciałam go spróbować, ale strasznie denerwują mnie czekoladowe figurki. Nigdy nie wiem jak się za nie zabrać, a po zjedzeniu jakieś częsci jest potem problem z przechowywaniem :P

    OdpowiedzUsuń
  2. tez bylam go meega ciekawa,ale w koncu nie kupilam.Za slodki?To dla mnoe idelany ! XD I wedlug mnie to zając,no bo w koncu mamy ,,zajace wielkanocne,, XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze że producenci na tyle uczciwi, że napisali: "pusta figura z mlecznej czekolady", ja kupując go byłabym pewna, że jest nadziany xD
    Czy królik czy zając sama się zastanawiam, chyba powinno je się rozróżniać po długości uszu... Ja od laaat marzę o króliczku, a na każde moje westchnienie mama odpowiada: 'tak tak, świeże mięsko dla kotów' </3 Pozostaje czekać aż się wyprowadzę xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jest i u Ciebie? Już czuję ten hejt :D
      Piąteczka, ja od zawszę marzę o psiaku, ale królik siedzi mi w głowie już dobre kilka lat. Haha, okrutna :D

      Usuń
  4. Mam go w domu na spróbowanie. :DDD Kiedyś na jakiś odpowiedni dzień wpadnie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki tam odpowiedni dzień, zawsze jest pora :D

      Usuń
  5. Na pewno by mu smakował, uwielbiam czekoladowe zając/ mikołaje które są w środku puste ale mają dodatki w czekoladzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja przyznam szczerze, że (o ile wszystko pamiętam) pierwszy raz miałam z takim do czynienia..

      A nie! Chyba mało orzechów jem, nawet na blogu jest bałwan z wtopionymi chrupkami :D

      Usuń
  6. Jadłyśmy Mikołaja w tej wersji i nam bardzo smakował :) Według nas to jest zając :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy za zającem, niech więc będzie to zając :DD

      Usuń
  7. Kuoując Kit Katy, najbardziej cenię sobie właśnie czekoladę. Wafel w środku jest lipny - nie przepadam za nim, za to czekoladowa otoczka... <3 Zawsze zgryzam wszystkie boki, zanim zabiorę się za mniej przyjemną część - tym bardziej cieszy mnie grubość ścianek w prezentowanej figurce. Zjadłabym, tyle że no... kolejki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też lubię zaczynać od otoczki :D

      Usuń
  8. Już któryś raz widzę gdzieś w internecie tego królika i za każdym razem zastanawiałam się gdzie go znajdę, no to teraz już wiem :D Szkoda tylko, że muszę czekać aż do wtorku z jego kupieniem :D Uwielbiam batony KitKat, a więc pewnie to też mi zasmakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję jeszcze tylko dzień,wytrzymasz :D

      Usuń

Podobał Ci się wpis? Masz odmienne zdanie, a może jakieś rady? Chętnie posłucham wszystkiego i wszystkich z osobna. Będzie mi miło, gdy zostawicie ślad swojej obecności ;)