poniedziałek, 11 stycznia 2016

Ferrero, Kinder Mikołaj z Czekolady

Czas, nawet nie wiem gdzie on jest. Dziś była gala, kogo obstawialiście? Jak dla mnie to pewnym było, że Messi zdobędzie piątą w karierze złotą piłkę. Później trzeba było zajrzeć do lekcji, jakoś tak znów wieczór zleciał jak za pstryknięciem palca, ale nie ma tego złego,  spokojnie skończyłam książkę :D. Potrzebowałam więc czegoś co szybko się napisze, bez długiej historii, kilku elementów, złożonego smaku i tak dalej. Szybki wgląd w notatki no i mam, cofamy się do okresu świątecznego, jeszcze z czasów (dosłownie) słodkiego dzieciństwa. 
Obiecuję sobie (pff, nie wam oczywiście :DD :*), że się poprawię, strzeżcie się! :D

Tymczasem zapraszam was na recenzję Mikołaja od Kinder, obiektu dziecięcych marzeń. 

Wiem, że występuje w dwóch wersjach, mikołaja siedzącego na saniach z jajem niespodzianką, oraz tradycyjnego, trzymającego wór pełen prezentów. Do mnie trafił ten drugi. 


Mały, zgrabny i powabny, ważący zaledwie 55 gramów. Opakowany w ładne sreberko, z dbałością o każdy szczegół, zadbano nawet o małą dziurkę nad głową starca, na choinkę? ;)
Jeszcze pozytywniej zaskoczył mnie widok po rozpakowaniu, ukazała mi się figurka odwzorowana niemal idealnie, zabawki, twarz, pas, tył i przód, szapo ba (chapeau bas?) dla producenta, nie to co goły bałwan :D
Głowę dziadka odkroiłam bez problemu, nic się nie połamało, a moim oczom ukazały się dwie warstwy, liczyłam na smak dzieciństwa, jajko niespodziankę w wersji XL. Długo więc nie zwlekałam i przeszłam do części (zazwyczaj) najprzyjemniejszej, jedzenia. 


Warstwy są nierówne i nierównomiernie rozmieszczone, część zewnętrzna jest nieco cieńsza, bardzo trudno się oddziela i niemożliwym jest kawałek podzielić na dwa smaki. Na pewno czuć, że część biała jest ciut słodsza i bardziej mleczna, mleczna w sposób proszkowy (mlekiem w proszku), nieidealnie gładka i tłusta. Ciemna zaś aksamitna, słodka, całkowicie pozbawiona kakao, mleczna i tłuściutka lecz nie nazbyt,  nienachalnie, nie margarynowo. Całość rozpuszczając się tworzy błotko, tłuściutkie, mleczne i bardzo słodkie. 


Dłużej zajęło mi jedzenie i dodawanie zdjęć niż sam opis, ale nie ma co tu dużo mówić. Połączenie dwóch, kinderkowych czekolad, miękkich, słodkich, mlecznych i błogo rozpuszczających się. Kinder słynie z wysokiej mleczności swoich wyrobów i tu ją otrzymałam, otrzymałam to czego oczekiwałam, prawdziwie dziecięcą czekoladę, w formie jeszcze bardziej przypominającej dzieciństwo. Grubość wpłynęła na łatwość rozpuszczania lecz nie narzekam na to. Jedyne co mnie rozczarowało to fakt, że nie smakowała mi tak jak kiedyś, nie przyniosła takiego entuzjazmu, mimo ekscytacji wywołanej przypomnieniem dawnych (w sumie, nie zapędzajmy się, nie było to tak dawno :DD) smaków, nie skończyłam z taką samą miną. Nie mogę wystawić mniej niż 4, nie mogę, sumienie mi na to nie pozwala, jeśli macie ochotę na kinder niespodziankę, to polecam sięgnąć po świąteczny wyrób, zapłacicie jakąś złotówkę więcej, dostaniecie więcej, a choć smak ten sam, co zasmucające, nie smakujący tak jak dawniej. 



Ocena: 4
Cena: 3.99
Gdzie kupiłam: Lidl
Kaloryczność: (dla jajka z niespodzianką. brak wartości odżywczych) 
 564/100g
310 kcal w mikołaju :)

19 komentarzy :

  1. Ja nikogo nie obstawiałam, bo piłka nożna to NUUUUDA :P
    Co do Mikołaja...nie kusi kompletnie, bo dla mnie nie ma nic gorszego niż puste figurki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak możesz, nie znasz się ;p
      A mi nie przeszkadzają, ale wiadomo, wolę zwykłą tabliczkę :)

      Usuń
  2. Ja nikogo nie obstawiałam, bo piłka nożna to NUUUUDA :P
    Co do Mikołaja...nie kusi kompletnie, bo dla mnie nie ma nic gorszego niż puste figurki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie jestem na bieżąco w piłce, aż mi wstyd :< Mam nadzieje, że to nadrobię!

    A ja się nie wypowiadam więcej, bo go już mam dzięki dobrej duszyczce i będzie recenzja prawdopodobnie w lutym, co by nikt o świętach nie zapomniał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz przecież, tak tylko pytam :D

      W takim razie czekam :D

      Usuń
  4. Ja tez obstawialam, ze Messi dostanie pilke ;)
    A Kinder robi zawsze super slodycze! :) te swiateczne to poptosru jajko niespodzianka albo Kinderki o innym ksztalcie :) ale rownie pyszne. Chcialabym jeszcze je dawac swoim dzieciom, xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Neymar za młody, a Ronaldo mi nie pasował L:DD
      Podejrzewam, ze nie znikną :D

      Usuń
  5. Jaki on śliczny :) Z chęcią bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mamy ogromny sentyment do Kinder czekolady ale już baaardzo dawno jej nie jadłyśmy. Spodziewamy się, że gdyby ktoś nam sprezentował tak jajko niespodziankę to cieszyłybyśmy się jak małe dzieci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym się bardziej cieszyła z kinder Joy, ciekawe jak bym teraz odebrała :D

      Usuń
  7. Nigdy nie przepadałam za czekoladowymi Mikołajami (puste w środku = niewygodne do jedzenia), a ten do tego powala ceną. Mogłabym go kupić tylko dlatego, że to taka większa Kinder Niespodzianka, a lata już jej nie jadłam :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, nie przesadzaj, nie tak dużo, widziałam droższe, a ten od milki to już mnie powalił :D

      Usuń
  8. Nigdy sobie nie wybaczę, że parę lat temu oddałam wielkanocnego zająca Kinder, takiego ważącego 110 g, ówczesnemu chłopakowi. Uznałam, że to za duże i jeśli otworzę, to zeżrę całość naraz, a że on nie lubił czekolady, za wyjątkiem Kinder właśnie, to chciałam być miła. Zasmuca mnie również Twoja ocena i stwierdzenie, że nie smakuje jak kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błędy młodości XDD W smaku (o ile dobrze pamiętam) się nie zmienił, ale mi już tak bardzo nie smakuje ;(

      Usuń
  9. Chętnie bym sobie przypomniała smak kinder niespodzianki wiec jeśli spotkam to z wielką chęcią kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Wielkanoc pewnie będą króliki :DD

      Usuń
  10. Jest u mnie w szafce dziecko dostało i zła mama jeszcze mu go nie dała.

    OdpowiedzUsuń

Podobał Ci się wpis? Masz odmienne zdanie, a może jakieś rady? Chętnie posłucham wszystkiego i wszystkich z osobna. Będzie mi miło, gdy zostawicie ślad swojej obecności ;)