piątek, 28 sierpnia 2015

Mars, Twix Cappuccino

Też tak czasem macie, że budzicie się rano i macie kompletną pustkę w głowie? jak tylko otworzyłam oczy, wiedziałam, że to nie będzie "mój dzień", nie stworzę niczego ciekawego, nic zero, kompletna czarna dziura. Ale wierzcie mi, wcale nie chcę się wymigać czym coś w tym stylu, jedyne o czy teraz myślę to Ritterka leżąca w moim koszyku (po którą zaraz zresztą śmigam) i kot, kurcze czego mam przed oczami kota? Nigdy go nie miałam, ani nawet nie lubiłam... Boże moja psycha mnie zadziwia xD


Miała go już chyba każda z was. Ja jakoś specjalnie nie szukałam i nie ubolewałam nad tym, że spotykam się z nim dopiero teraz, nie powiem też, że był mi zupełnie obojętny. 
Baton ma estetyczne opakowanie, złoto-biel-czerwień ładnie się ze sobą komponują i tworząc coś miłego dla oka. 


Otrzymujemy standardowe, dwa paluszki ( swoją drogą myślałam, że są większe ;)). Przyjemny kawowy aromat mieszał się z czekoladowym zapachem. Przypomniało mi to Cappuccino z saszetki, które za dzieciaka robiła mi mama. Bohater składa się z trzech warstw, wizualnie niczym nie różniących się od klasyka. Czekolada charakterystyczna dla wyrobów firmy Mars, warstwa cienka, słodka, mleczna i gładka. Grube ciastko również pozostało bez zmian, jasne, nie słodkie, suche i kruche, jak wszyscy pewnie wiedzą smaczne. Na nim znajdował się "punkt kulminacyjny" - karmel. Miękki, gładki, ciągnący i oczywiście słodko - maślany. To w nim tkwi tajemnica produktu. Ma on smak "napoju bogów", a raczej słodkiego, sypkiego Cappuccino z torebki, co wcale nie znaczy, że niedobrego. Jest mocno wyczuwalne i nadaje ciekawego smaku. 


Szkoda tylko, że gdy jemy całość ten smak gdzieś ginie, staje się mniej wyczuwalny, nie zmienia to jednak faktu, że limitka udana.
Połączenie miękkiego/ciągnącego, z czymś chrupiącym jest z tych, które uwielbiam ;)

Ocena: 9
Cena: 0,98 
Gdzie kupiłam: miejscowy spożywczy
Kaloryczność: 494/100g
                      114 kcal - paluszek

18 komentarzy :

  1. Zdecydowanie się zgadzam, że baton ma smak cappuccino z proszku. Mimo tego uważam, że jest zajebisty i lepszy od klasycznego.
    Rano nie budzę się z pustką, ale często budzę się w ogromnym stresie. Czuję ścisk w żołądku i strach przed rozpoczynającym się dniem. Wynika to albo ze snu, albo z czegoś, co ma się wydarzyć (lub wydarzyło dzień wcześniej i wpłynie na przyszłość).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo podobnie jak Olga, zazwyczaj w stresie się budzę, czego nie znoszę! Co do batona, dla mnie zło, nie posmakował mi, ale nie jestem fanką kawy :) Choć ostatnio są w promocji u mnie w lewiatanie po 65groszy i nakupiłam pare dla znajomych i bliskich ^^

      Usuń
    2. Współczuję wam dziewczyny, bo doskonale znam to uczucie i swego czasu towarzyszyło mi dość często, już wolę pustkę ;) Ja też jak już miałabym kupować Twixa to Cappucino, choć jeszcze White nie jadłam ;)

      Usuń
  2. Mnie najbardziej cieszy, że naprawdę czuć tu cappucino. Nieważne czy z proszku czy nie, ale w takich limitkach najczęściej coś otrzymuje piękną nazwę, która nijak się ma do rzeczywistości i gdyby nie napis na papierku w życiu nie odgadlibyśmy jaki to ma smak. :D Jako maniaczka kofeiny i kawy wszelkiego rodzaju jak najbardziej bym zjadła, wszak Twix to mój ukochany baton! Czekałam tylko na ochłodzenie, aby mi się nie roztopił i kupuję go wraz z wersją white, która jest lepsza od klasyka. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, cieni się choćby nutkę ;) Whie nie jadłam, ale ciekawi mnie bardzo, tylko nie ma nigdzie ;)

      Usuń
    2. Jak tylko znajdziesz to kupuj, naprawdę warto!

      Usuń
  3. ja za twixemm tak średnio, więc nie wiem czy by mi posmakowal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do wielbicieli Twixów też nie należę ;)

      Usuń
  4. Twixami zajadałyśmy się w dzieciństwie i trochę co prawda nam zbrzydły ale ciągnący karmel zawsze jest spoko :D Tej limitki akurat nie jadłyśmy, bo omijamy wszelkie kawowe nuty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy aż tak nie lubiłam, potem to w ogóle nie jadłam, więc chyba mogę powiedzieć, że smakuje mi dużo bardziej ;)

      Usuń
  5. Mamy podobne zdanie ;) Ten jest duo lepszy od oryginału.

    OdpowiedzUsuń
  6. o tak dawno nie jadlam :o tez mi sie wydawal wiekszy :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to było zdziwienie, biorę do ręki, a tam taki maluszek :D

      Usuń
  7. Och och! Pamiętam że mi smakował, pamiętam też przez mgłę cały test - degustację :).. Och kiedy to było!
    Stawiam jednak na wersję podstawową! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ej, jak można nie lubić kotów?! :O Ja tak mam zawsze w poniedziałki...
    Jadłam raz i jestem zdziwiona Twoją oceną. U mnie wypadł dużo gorzej z recenzją na blogu. Może dlatego, ze nastawiłam się, ze coś zrobią z karmelem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie obrzydliwe, wredne istoty, jeszcze jak małe, to nie jest tak źle xD
      Oj masakra, nie znoszę poniedziałków ;) No i przecież zrobili, karmel ma smak Cappuccino :D

      Usuń

Podobał Ci się wpis? Masz odmienne zdanie, a może jakieś rady? Chętnie posłucham wszystkiego i wszystkich z osobna. Będzie mi miło, gdy zostawicie ślad swojej obecności ;)