wtorek, 15 września 2015

Mondelez, Oreo Peanut Butter

Jakoś nie mogę wdrążyć się w ten rytm szkolny, już mam zaległości, a i w następnym tygodniu jadę na wycieczkę, czyli znów nadrabianie. Nie wiem jak wy, ale ja nie znoszę przepisywać lekcji.. 
Oczywiście tak jak wam mówiłam wstąpiłam do Almy, najpierw półka z przeceną - nic ciekawego, no trudno,  idę dalej, przecież tylko zobaczę co jest.. Na lody nawet nie mogę zerknąć, godziny drogi nie wytrzymają.. Ciastka - nic interesującego, batony - nie mam ochoty.. Oglądam jeszcze chałwy i jakieś takie rzeczy - wszystkie strasznie duże, okej idę dalej.. Niby zadowolona, nic nie kupię, nie wydam kasy, nie pójdzie w biodra, ale ale, jeszcze czekolady.. I tu przepadam. Jak zwykle... Ritter - szukałam tej, biorę, ale nie zdecydowanie. Heidi, ciekawe smaki, ale na żadną nie mam ochoty, Milka, Wedel - nie dziś.. Lindt i inne tego typu, tu się zatrzymałam, pomyślałam, popatrzyłam jak osłupiała, hmm.. Zaraz zaraz, żółta karteczka, przecena! Lindt Creation - po 9 zł, tylko którą wybrać.. Łapię wszystkie, zdrowy rozsądek jednak każe mi je odłożyć, porzucam też Ritterkę, którą wybrać, no którą? Znacie to? Droga eliminacji, odpada Dark z pomarańczą, co dalej, co dalej? Zmuszona jestem pozbyć się jeszcze trzech.. Dobra nie, nieźle mi idzie, wezmę tylko dwie, tylko dwie.. Impuls? Wyliczanka? - nie wiem co kierowało tą decyzją. Ostatecznie wychodzę z Molten Lava Cake i Hazelnut Torte - trafny wybór? Przekonamy się, ale innym razem. I co - zapomniałam o niemieckim kwadracie, rzuciłam się na 3 zł mniej - oto jak na nas zarabiają :D 
Dziś przeczytajcie o ciastkach :D

Cocoa flavoured sandwich biscuits with a peanut butter flavour filling (29%)
Na pierwszy rzut idzie oreo z masłem, ciekawa jestem bardzo czy jest tam prawdziwe, popularne ostatnio smarowidło. 


W niepraktycznej "foliowej" tubie z napisem mówiącym, że to edycja limitowana,(który chyba nie tylko mnie przyciąga jeszcze bardziej i lgnę do niego niczym wygłodniały murarz do schabowego xD*) siedzą ciastka o charakterystycznej, czarnej wręcz barwie. Ich zapach totalnie przezwyciężyło nadzienie.  
Zapach to nic innego jak masło orzechowe, intensywne fistaszki jeszcze bardziej podkręciły moje oczekiwania.  O herbatniku powiem tylko tyle: obłęd, niczym nie różni się od dostępnych w Polsce "czarno - białych", po więcej odsyłam do klasyka
Ale krem, przejdźmy do niego, niestety, dobrze czytacie, jest to krem, ale nie taki prosto ze słoika, a dosładzany i czuć, że dodano jeszcze marnej jakości tłuszcz. 
Jest miękki i proszkowy, jakby miał w sobie ziarenka piasku. Co chwilę pojawiały się słone nuty, ale znikały bardzo szybko i były strasznie słabe, delikatne, jakieś takie nieśmiałe. 
Próbuje się wybić, wyeksponować, ale sama dobrze wie, że jest jej za mało. 
Fistaszkowy - owszem, lecz znów słabo, czuć jakich z jakich orzechów powstał, ale ten tłuszcz, gdyby nie było go tyle, na pewno dawałyby o sobie znać bardziej. 


Środek markiz nie gra pierwszych skrzypiec, a powinien, przynajmniej tak to sobie wyobrażałam. Grube, kakaowe herbatniki swym smakiem sprawiają, że mało intensywne nadzienie jedynie im towarzyszy, cały czas, ale jakby nie było jest na drugim planie. Jako plus odebrałam, że przy "czarnych stróżach", smak soli się trochę podkręcił. Nie było idealnie, w sumie nic nigdy nie jest idealne (haha, a nie, już kilka razy trafiłam na idealne buty xD), ale mogło być lepiej. 


Angielską limitkę odebrałam pozytywnie, to się liczy, cukier nie wykrzywił mi "japy", a ściśnięty tłuszcz był znośny. Nie będę płakać, że nie ma ich u nas, nie mam ochoty na ich powtarzanie.
Czy ktoś mi może wyjaśnić jak to jest, że produkty z klasykiem Oreo, albo nawet produkty pochodne/wersje markiz są o niebo lepsze od pierwszych? :D

Ocena: 3,5/6
Kaloryczność: 480/100g
       53 kcal w jednym

* Z drugiej jednak strony ich nie lubię, zawsze można zrobić zapas, ale co jeśli nie wiemy czy dany smak będzie pyszny? xD Jadłam markizy (nie oreo), kakaowe, z miętowym kremem i kawałkami czekolady, jak nie lubię mięty w słodyczach, tak te ciastka były meega, okazji ponownego zakupu nie miałam, a potem już nie było ;/

29 komentarzy :

  1. no te nadzienia w oreo im jakos nie wychodza :(

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko, czemu tak katujecie... zmówiłyście się z Olgą? :D Taki produkt to za wysokie progi na moje nogi, ale może jakimś cudem kiedyś pojawi się w Zabce... nie? Ech... no pomarzyć można :)
    Też nie znoszę nadrabiać materiału, zawsze mnie trzęsło i trzęsie, jak muszę to robić, wolę mieć wszystko na bieżąco, dlatego starałam się jak najmniej opuszczać zajęć, lekcji :)
    A sytuacje w sklepie... skąd ja to znam i tą metodę eliminacji xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo chciałam napisać! Ta katuje wersją moich marzeń, a Olga tymi w czekoladzie! Chyba się fochnę :P
      Marzą mi się strasznie, u mnie na pewno miałyby co najmniej 8/10 :(
      Co do czekolad, to teraz te są też w Tesco za 8,99 i obie mam! :D Te same smaki co Ty XD
      Uh, też nie znoszę nadrabiania lekcji! Zawsze mam obawę, że dana osoba ma coś źle, albo czegoś nie napisała i nie będę wiedzieć na sprawdzian :<

      Usuń
    2. Hahaha to zmowa Natalia, coś mi tu pachnie podejrzanie xDD

      Usuń
    3. Nie ma co marzyć, zachwytów nie było ;) Ja też nie tak dawno starałam się nie opuszczać, a teraz to byle okazja, tylko to przepisywanie, ughh..

      Żadna zmowa xD Mi też się oczy świecą jak widzę te u Olgi.
      Haha, ciekawe jak wypadną, która pierwsza? :D
      Oj tak, tym bardziej, że ja też czasem sobie czegoś nie zapiszę, "bo to wiem, bo zapamiętam", a co jak ktoś wie co innego :D

      Usuń
  3. Bardzo jestem ciekawa tego nadzienia chociaż ja to właściwie nawet klasycznych oreo nie jadłam, a co dopiero takie cuda. :D Lubię słodycze z dodatkiem masła orzechowego stąd domyślam się, że by mi bardzo smakowały choć oreo samo w sobie pomimo mojej miłości do ciastek jakoś wyjątkowo do mnie nie przemawia, jest zbyt przereklamowane. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, choć samo masło orzechowe, już nie koniecznie. Wszędzie reklamy, zdjęcia, promowanie tych ciastek, a nie tylko ja nie rozumiem dlaczego, herbatnik - owszem, jest super, ale to nadzienie..

      Usuń
  4. A ja miałam taką chrapkę na te ciasteczka:) bo masło orzechowe kocham dokładnie 8lat wtedy pierwszy raz jadłam je w niemczech . Ja jak mam ochotę na ciastka z masłem orzechowym to smaruję nim herbatnika holenderskiego przykrywam drugim i mam pyszne i sycące ciasto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, aż tak to pamiętasz, chyba wielka fanka, co? :D
      Ja tak robię z nutellą xD

      Usuń
    2. No dużą fanką a pamiętam bo poznałam wtedy w niemczech mojego męża:)

      Usuń
    3. Oo, to masz miłe wspomnienie ^^

      Usuń
  5. Zabiję Cię za ten wstęp, bo już się podnieciłam, że są z Almy.......................................................................

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałem, że nie ma sprawiedliwości na świecie. Alma?!, która mam blisko - w sam raz na spacer - super! Pewnie kiedyś rzucą. Kurde do TESCO cobym miał najdalej :P

      Skoro Biedronka ma już klasyki, to może coś w tym kierunku się ruszy.

      Usuń
    2. Oby ruszyło, bo na świecie tyle smaków, a u nas.. 2, nie przepraszam, jeszcze 2 rzucone na chwilę..

      Usuń
  6. Znamy ten zakupowy szał aż za dobrze :D Wtedy najchętniej dałybyśmy sobie nawzajem porządnie w twarz co by nas to orzeźwiło nieco :D
    A co do ciastek to naszym zdaniem powinni wypuścić wersję bez kremu, tylko same ciasteczka sprzedawać :D Wtedy dokupić słoiczek ulubionego masła orzechowego i jesteśmy w raju :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, jak jestem z mamą to tylko patrzy z politowaniem jak miotam się między półkami :D
      Jestem stanowczo za, wtedy to można i same wcinać xD

      Usuń
  7. Ciekawe. Niestety poziom słodyczy w duecie masło orzechowe-czekolada mnie przerasta i przytłacza. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi pasuje, choć masz rację, jest ciężkie. Z ciastkiem wypada całkiem inaczej xD

      Usuń
  8. Nazwa i wygląd wizualny zachwycają, ale środek masła orzechowego nie przypomina ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, kolorystycznie jest ładnie ;)

      Usuń
  9. Szkoda, że nadzienie mało intensywne... Wydaje mi się, że wyraziste masło orzechowe świetnie odnalazłoby się jako wnętrze kakaowej markizy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, połączenie czekolada+masło orzechowe się sprawdza, w takim razie kakaowe cicho+masło orzechowe też byłoby ciekawe, ale dobre elementy, składniki - to klucz do sukcesu :D

      Usuń
  10. Kocham oreo, więc myślę, że zakochałabym się w tym smaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz ten krem to pewnie tak, bo to coś jak wersja klasyczna. tylko mniej słodka i orzechowa. :D

      Usuń
  11. A ja oreo nie lubię i spodziewałam się, że ta wersja podkręci atmosferę, ale jak widać, krem się nie spisał... :0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni mają jakiś problem z tym kremem, chyba nie ma na co liczyć :D

      Usuń
  12. i kolejne cudowne oreo jak te białe:*** mnie marzą się jeszcze te oblane czekoladą białą i mleczną:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też xDD Tylko przez internet to drożyzna.. Trochę poczekamy.

      Usuń

Podobał Ci się wpis? Masz odmienne zdanie, a może jakieś rady? Chętnie posłucham wszystkiego i wszystkich z osobna. Będzie mi miło, gdy zostawicie ślad swojej obecności ;)