czwartek, 19 listopada 2015

Swiss Chocolate, White Chocolate Mointain Bar

Chcę aby ten tydzień się już skończył, a zakończy się cudownie, sprawdzianem z fizyki, uwielbiam ;/ 
Nawet jak na złość, kiedy już ucieszyłam się, że dostępne są RS, nie było Vanilla Chai Latte.. 
Macie szczęście, chyba będzie tu mniej prywaty, myślę, że domyślacie się dlaczego ;)
Oj dobra, przejdźmy już do tego co ciekawi was bardziej.



Miałam jeszcze wstrzymać się z jej dodaniem, ale po ostatnich zachwytach trzeba sprowadzić was na ziemię :D Spacerowałam po delikatesach, dziewczyny już zdążyły zapłacić, a ja jak zwykle, oglądałam długo i wszystko, w końcu trzeba było coś wziąć, padło na ciastka z przeceny i czekoladę, która po opakowaniu wydała mi się pyszna. Oto jak producenci mydlą nam oczy. Grube, wąskie, podłużne opakowanie, jasne barwy i złoty, cienki napis, no powiedzcie mi, że was by nie skusiło. 
Z trudem wygrzebałam batonową tabliczkę owiniętą w sreberko, pod nim skrywa się coś interesującego, innego, podejrzewam, iż wzorowanego na Toblerone. Szesnaście wysokich, naprzemiennie ułożonych kostek, naprawdę ciekawie to wygląda, co innego tyczy się koloru, tak żółtej białej czekolady chyba jeszcze nie widziałam (zdjęcia niestety tego nie oddają). 



Trudno jest odłamać jeden paseczek, trzasku nie ma co się spodziewać, ale nie dzieli się gładko jak modelina. Cząstek od spodu wydaje się być dużo, jednak znajdują się tylko tam,  w efekcie nie jest to ilość powalająca. Zapach.. Sama nie wiem jaki jest, na pewno nie intensywny lecz w pierwszej chwili wydał mi się przyjemny, delikatne mleko w proszku zalane masłem, do tego z każdą chwilą dołączał cukier i nie było tak fajnie. Standardowo zaczęłam od elementów składowych, gryzę, gryzę.. Jest twarda, okropnie plastikowa, zaraz dochodzi słodycz. Myślałam, że na tym skończę, bo było strasznie. Jednak włożyłam drugą i postanowiłam ją rozpuścić. Czekam, czekam, czekam.. i dalej czekam. Nic, poczułam jedynie znikomą cukrowość, jakbym położyła na języku klocek lego. 


No dobra, trzeba działać zębami, z wierzchu trochę zmiękła, jeszcze bardziej czuć cukrowość i sztuczność. A co z drobinkami? Mniejsze i większe, jak zawsze zresztą. Albo ja nie wiem jak powinien smakować nugat migdałowy, albo z tym jest coś nie tak. Miękkie, gumowe - to się raczej zgadza, oprócz tego bez smakowe, jak stary, rozmiękły ryż preparowany, w całości prawie nie wyczuwalne. 
Nie jadłam jeszcze tak plastikowej czekolady, przy trzeciej kostce myślałam, że nie będzie tak źle - nic bardziej mylnego, wstrętna i z czystym sumieniem mogę dać najniższą notę. 
Nigdy więcej nie popełnię tego błędu i nie wydam na nią, ani na żadną z tej firmy, 8 złotych. 


Ocena: 1,5/6 (za wygląd)
Cena: 7,99
Gdzie kupiłam: Marks and Spencer
Kaloryczność: 574/100g

30 komentarzy :

  1. Huhuhuh! Jestem ciekawa, czy też bym ją tak drastycznie odebrała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie szczególnie lubię białe, ale jak ją zobaczyłam to mi ślina poleciała, teraz sobie żałuję tej śliny, bo skoro niedobra... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakby była tańsza to pewno bym się skusiła~~ Na szczęście rzadko bywam w M&S i mnie nic nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też baaardzo rzadko, tym bardziej boli xD

      Usuń
  4. Blech, ja nie cierpię tak podzielonych czekolad :/! Sprawdzian z fizyki? O, ja mam kartkówkę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tak ładnie wyglądają.. :D Spóźnione powodzenia :D

      Usuń
  5. E, a ja na pierwszy rzut oka pomyslalabym, ze jest pyszna :0 no przeciez szwajcarska! Ale nie wszystko zlotem,co sie swieci :(

    OdpowiedzUsuń
  6. A wydawać by się mogło, że będzie to coś dobrego. Ostatnio jadłam podobną białą, ale od Toblerone i była mega dobra ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam białą Toblerone, teraz boję się otworzyć haha xD

      Usuń
  7. Oj szkoda ogromna, bo czkolada miała ogromny potencjał ze względu na to, że biała i dodatki. :<

    OdpowiedzUsuń
  8. A szkoda, że w smaku nie za ciekawa, bo wygląda naprawdę świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne ma opakowanie:),ale to co napisałaś o niej to porażka ehh szkoda i taka cena jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobnie jak wszyscy komentujący przede mną, zachwyciłam się jej wyglądem. Już jak zobaczyłam jej garby na Instagramie, pomyślałam: mmm, zjadłabym! Ale po przeczytaniu recenzji przypomniały mi się wszystkie ostatnie fiaska białych czekolad, po które sięgałam. Zdecydowanie NIE zjadłabym.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z wyglądu jest mega zachwycająca, przynajmniej dla mnie, ale ten opis smaku. To ja może podziękuję. Będę się od niej trzymać z daleka!

    OdpowiedzUsuń
  12. Opakowanie ładne i wygląda jak taka luksusowa czekolada a tutaj taki klops...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena też wskazywała na coś lepszego xDD

      Usuń
  13. Zdjęcia mnie zachwyciły, ale... ten opis to miód na moje serce, haha. :D Nie muszę żałować, że nigdzie tego sklepu nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie będę oryginalna, że napiszę iż wygląd też mi się podoba. No to już widzę, że białej RS nie pobije, ale szczegółów zdradzać nie będę. Dzięki za informację o dostępności limitek, bo ciągle na nie wyglądam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaką białą jadłaś? Nie ma sprawy xD

      Usuń
  15. kurde przecież pisałam komentarz! Gdzie go wcieło!? Nosz dupa xDD Pisałam, że kocham białą czekoladę i ona jest chyba dla mnie stworzona z dedykacją :D A fizyką się nie przejmuj, bo czy ktoś ją ogarnia? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, nic nie usuwałam, miło, że napisałaś drugi raz :)
      Stworzona dla Ciebie? Nie smakowałaby Ci, na pewno nie aż tak. W tamtym roku miałam 5 na koniec xD

      Usuń
    2. osz ty spryciarzu :D Coś ty zrobiła :) !?

      Nie ma sprawy, jakbym jakimś cudem nie zaspamowała jakiegoś twojego postu to daj mi znać :)

      Oj obawiam się żeby smakowała ^^

      Usuń

Podobał Ci się wpis? Masz odmienne zdanie, a może jakieś rady? Chętnie posłucham wszystkiego i wszystkich z osobna. Będzie mi miło, gdy zostawicie ślad swojej obecności ;)