piątek, 3 lipca 2015

Milka Caramel

Co tu dużo mówić, jak można się domyślić (3 wpisy, 2 to produkty milki :)), po prostu ją uwielbiam. Nie przepadam za jogurtami, ciastkami czy słonymi przekąskami. Kocham czekoladę. Zawsze stojąc przed sklepową półką z czekoladowymi słodkościami, nie wiem na czym skupić wzrok, co wrzucać do koszyka. Tym razem zdecydowałam się na ten właśnie produkt, w wersji mniejszej, fioletowa krowa kusi mnie niczym wesołe miasteczko małe dziewczynki, nigdy z niej nie wyrosnę.


Czekolada mleczna z mleka alpejskiego z nadzieniem karmelowym (20%)
Fioletowe opakowanie-uwielbiam, do tego rzucający się w oczy napis Carmel na pomarańczowej plamie karmelu wylewającego się z czekoladki, zapowiada się pysznie. Batonik pachnie apetycznie, typowo mlecznie, milkowo (niestety na opakowaniu nie ma informacji o ilości masy kakaowej) z nutą karmelu, który przebija się przez czekoladę już po otwarciu. Mini tabliczka została podzielona na sześć sporych, grubych i wypełnionych karmelem podłużnych kostek.


Czekolada, co tu dużo mówić, mleczna, słodka, plastelinowa, typowa milka, szybko rozpuszcza się na języku odsłaniając karmelowe wnętrze. Chyba każdy ją zna i choć raz próbował-jeśli nie, o zgrozo! 


Przejdźmy do nadzienia, jest ono słodkie, aczkolwiek nie przyprawiające o mdłości, płynne, lecz nie rozlewające się na wszystkie strony, takie w punkt. W smaku naprawdę dobre, gładkie i charakterystyczne. Idealnie współgra z mlecznością czekolady, tworząc połączenie naprawdę dobre, jednak bardzo słodkie, do tego cena. Za sześć kawałków zapłaciłam ponad 2 zł, milka trochę drogo się ceni.

Ocena: 9
Gdzie kupiłam: Delikatesy Centrum
Cena: chyba 2,49 zł
Kaloryczność: 495 kcal/100g (batonik-220 kcal)
Czy kupię ponownie: tak


14 komentarzy :

  1. Jadłam, dla mnie za słodkie. Nie lubię czekolad, które brudzą wszystko dookoła :P
    http://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też kocham Milkę jako firmę, jak również tę czekoladę (batona, bo tabliczki nigdy nie jadłam). Jedyne, co mi nie odpowiada, to wersja Snacks, bo jest w niej tyle karmelu, co kot napłakał. A ja kooocham karmel.
    Do poczytania, w razie chęci: http://livingonmyown.pl/2015/01/09/milka-caramel/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co zapamiętałam z dawnej konsumpcji to Cadbury Caramel Nibbles są o niebo lepsze od tych od milki :)

      Usuń
  3. Słodka jak diabli niemniej spośród małych tabliczek Milki to chyba moja ulubiona. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Milka powiadasz.. Stoję totalnie w opozycji :)
    Ale są gusta i guściki :)

    Połączenie karmelu z czekoladą zawsze się sprawdza. O ile oczywiście wszystko jest dobrze wyważone. Spróbowałabym.. Ale to może w nienajbliższej przyszłości!

    Że ja dopiero tu zajrzałam.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem jakimś wielkim testerem czy super wymagającą konsumentką, jednak uważam, że czekolady milki są niezłe jak na taką średnią półkę cenową. :) próbuj może akurat Ci posmakuje :)

      Usuń
    2. Za żadne skarby świata nie tknę Milki. ;>

      Usuń
  5. Dla mnie na nie działa te nadzienie. Nadzienie paćkające wszystko dookoła.
    Kolejny blog słodyczowy, yay :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak wyrastają jak grzyby po deszczu :)

      Usuń
  6. Ten baton był mdły i przesłodzony, a przecież Milkę uwielbiam.
    Potem dostałam w prezencie wersję tej czekolady - niebo. Nie ogarniam tego. ;-;

    OdpowiedzUsuń
  7. Magia kochana dziękuje Ci za obserwowanie i chciałabym zrobić to samo z przyjemnością, ale nie dodałaś baneru z boku... ułatwiłabyś nam czytelnikom i dodałabyś? :>
    Co do milki carmel, kocham w pełnej wersji ( o masakra jak określiłam) z orzechem w środku, obłęd! Olga nawet dała unicorna ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dodane, również z góry bardzo dziękuję :)

      A co do czekolady to o ile się nie mylę mówisz o toffee wholenut, uwielbiam ją, niebo, moja ulubiona :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. hahaha znasz się też za nią przepadam *___* Dokładnie wyczytałaś mi w głowie co miałam na myśli :)

      Co do banneru, chyba nie masz synchronizowany z blogiem bo obserwuję i nawet nie tylko na google ale i na blogerze i nic :(

      Usuń

Podobał Ci się wpis? Masz odmienne zdanie, a może jakieś rady? Chętnie posłucham wszystkiego i wszystkich z osobna. Będzie mi miło, gdy zostawicie ślad swojej obecności ;)