Siedzę sobie dzisiaj, przejrzałam już przeróżne strony, konkursy, blogi, instagram, w końcu wzięło mnie na przemyślenia. Jednym z nich, chyba najlepszym, było jedzenie regularnych 5-ciu posiłków dziennie. Nigdy tak nie jadłam, ale skoro inni mogą i jest to takie zdrowe to czemu nie :D Matko, sama siebie zadziwiam, chora jestem to i chore pomysły przychodzą mi do głowy, proszę o wyrozumiałość xD no ale dobra, postanowione, trzeba próbować, macie pomysły na drugie śniadania do szkoły? ;)
Wiem, że blog nie o tym, ale spytać można, a teraz ciekawej, jakże krótkiej lektury..
Jakiś tydzień temu postanowiłam coś pochrupać, to u mnie rzadkość, bo zazwyczaj stawiam na czekoladę/ciastka (tak wiem, one też chrupią, ale no wiecie o co chodzi :D), było to podczas bezmyślnego wgapiania się w telewizor, bodajże Ranczo, albo nie, chyba Hell's Kitchen, tak to była piekielna kuchnia xD Czekajcie, o czym to ja, ach tak, dobrze sprawdziły się jako przekąska?
Nie lubię paluszków, nie lubię słonych, wciągających przekąsek, nawet nie wchodzę w alejki, w których spoczywają - co innego gdy oblane są czekoladą, co prawda, gdyby nie to, że miałam za zadanie kupić dwie paczki solonych chipsów, nawet bym ich nie zauważyła, ale to szczegół.
Czekolada mydli mi oczy, niczym mama myjąca włosy małemu dziecku.. Nie widzę nic, tylko pianę, czyli w efekcie nic - znaczy, czekoladę, nie widzę nic tylko czekoladę - w sumie na jedno było..
Białe, nieprzekombinowane, minimalistyczne, zachowane w stonowanych barwach (biały, niebieski, brązowy), opakowanie (chyba jesteście na tyle spostrzegawczy xDD ) - podoba mi się. Otworzyłam i trochę się zawiodłam, zwykły kartonik, nie tak jak było w internecie.. Cóż, nie rozpaczam długo i idę dalej.
Jeszcze cienka, ogromna folia, denerwująca jak nie wiem co - to w niej siedzą paluszki. Nie jest ich dużo, nie jest też strasznie mało, tak na chwilę chrupania. Chyba dobrze, bo z tego co wiem, to z nimi (ogólnie paluszkami) jest tak: jeden, drugi, garstka, dwie, ile by nie było, znikają w mgnieniu oka.
Sam "chrupek" jest cienki, mocno wypieczony, twardy i such. Nie słodki, nie słony także, zwyczajny, stanowi bazę dla czekolady, której jest aż 50% - jak dla mnie sporo.
Gruba warstwa pokrywa paluszek w 2/3 długości. Słodka, bardzo szybko się rozpuszcza, jest całkiem dobra.
Krótko, ale co tu więcej mówić, paluszek i niezła czekolada, prosto i poprawnie. Ciekawie się to łączyło, lecz mnie nie przekonało, więcej nie kupię. Zdania co do paluszków i innych tego typu nie zmieniłam (narazie xD), nawet z czekoladą :D
Ach, no i odpowiem na pytanie, które zadałam sama sobie, zaczynając pisać, sprawdziły, czy nie. Różnie można by odpowiedzieć. Tak - spełniają swoje zadanie, chrupią i wciągają, gorzej bo to zajęcie na moment.. Już koniec? Nawet czołówka nie dobiegła końca, no dobra wezmę jeszcze batonik..No dobra przesadzam, tak to się nie skończyło, ale szybko :D
Pisząc, o dziwo jeszcze w dzień konsumpcji, sprawdziłam jeszcze raz w internecie opakowanie, wzięłam swoje i <facepalm> też takie jest, a'la paczka papierosów. Jak ja tego nie zauważyłam :D
Ocena: 4
Cena: 3,59?
Gdzie Kupiłam: Alma
Kaloryczność: 473/100g
w paczce 237 kcal
Ja niestety solone przekąski lubię bardziej nawet niż słodkości. Dlatego wszystkie tzw. przeze mnie chrupacze kupuje nieustannie. :D Wafelki, chrupki, krakersy... końca nie widać. :D Połącznie ulubionych paluszków z czekoladą wydaje mi się rozwiązaniem dla mnie idealnym i niech tylko je gdzieś znajdę, to z pewnością będa moje. :D
OdpowiedzUsuńHmm, one tak wciągają, że jak ja bym lubiła, to byłabym jak szafa :D Niczym ja czekoladę, jesteś po prostu uzależniona xDD Być może, tak jak dla mnie czekolada z ciastkiem, tak dla Ciebie paluszki z czekoladą - połączenie dwóch prostych rzeczy, a jakie smaczne :D
UsuńJa nie jem regularnie 5 posiłków. Częściej jem tylko 3, ale solidne, bo tak jest lepiej, bo po prostu nie mam czasu. Ale wiesz...to są w tedy takie żarełka, że mała głowa :D
OdpowiedzUsuńŚniadanie do szkoły? Owoce/płatki/granola/ciastka z jogurtem/serkiem/twraożkiem, warzywa z hummusem, chrupaki (♥), jogurty, sałatki, kanapki, tosty, kasza jaglana, kasza manna...nie ma sytuacji kiedy miałabym wyczerpane pomysły :D
Co do paluszków, kuszą strasznie, ale nigdzie nie mogę ich dostać! To samo z precelkami w czekoladzie, bo je też firma posiada :'(
Haha, taki "talerz chłopa" :D
UsuńO kurcze, popisałaś się, dziękuje, na pewno coś wykorzystam xD
Ja też ich nigdzie nie widziałam, ale też nie szukałam, jedynie w Almie.. A precelków to już w ogóle.. Ja spróbowałabym tych Choco Pałek - taki powrót do dzieciństwa..
Ale jaja u mnie będzie zbiorowa recenzja paluszków, pałek i precelków już dzisiaj zapraszam xDD
UsuńDorwałaś pałki? Gdzie? jak? Dobre?
UsuńCzekam więc :D
Kiedy jeszcze chodziłam do szkoły to zabierałam klasycznie kanapki, ale wtedy nie było takich możliwości jak dzisiaj...
OdpowiedzUsuńJadłam te beskidzkie kiedyś, o ile czekolada ok, tak paluszki mi totalnie nie smakowały - za grube, za wypieczone, źle mi chrupały.
Haha, nie przesadzaj, wiele się nie zmieniło, nie było to chyba tak dawno :D
UsuńSą bardzo twarde, ale myślałam, że większość paluszków tak ma xD
Nooo, trochę lat to jednak było ;P Na przykład nie było wtedy takich fajnych pojemniczków do brania jedzenia ze sobą :) A takie rzeczy jak hummusy, granole to to w ogóle nie były znane.
UsuńNo tak, teraz tyle pojemników, a u mnie w domu zwykłe prostokątne, fakt multum - małe, duże, średnie.. Nie mam takich wynalazków :D
UsuńJadłaś humus? Smakuje Ci O.o
Jadłam raz, ze dwa lata temu i nie smakował :P Ale chcę jeszcze raz spróbować, tylko że tym razem takiego z lodówki, który teoretycznie powinien być lepszy
UsuńBrawo za chęć drugiego podejścia. Różni się czymś? Jeszcze w dodatku na tyle, by powiedzieć, że lepszy? |:D
UsuńJa lubię paluszki, ale okazjonalnie, bo od słonego słodkie wielbię sto razy bardziej. Najbardziej odpowiada mi dziecięca wersja Lajkoników, która jest taka delikatna i... dziecięca ;) Te z kolei wygrałam, jak dopiero wchodziły na rynek: http://livingonmyown.pl/2014/11/25/beskidzkie-lakocie-czyli-konkursowe-paluszki-w-mlecznej-czekoladzie/ Są dobre, ale bez szaleństw, czyli ze dwa razy kiedyś tam kupię, ale nie koniecznie i nie przede wszystkim. O wiele bardziej smakowały mi Pocky z polewie jogurtowo-jagodowej, mmm: http://livingonmyown.pl/2015/04/25/glico-fruity-pocky-blueberry-taste-kopalnia-slodyczy/
OdpowiedzUsuńA co do zdrowia i choroby. Co ostatnio włażę na jakiegoś bloga, w którym autor pisze wstępy o życiu prywatnym, to dowiaduję się, że dręczy go jakieś przeziębienie, grypa czy inna pipa. Tylko ja się jeszcze uchowałam, ale coraz bardziej się martwię, że dzień sądu już niebawem nadejdzie.
Nie jadłam, ale jak już miałabym chrupać coś paluszkopodobnego, to wybrałabym talarki. Co tam, że rok temu, gratuluję wygranej. Są smaczniejsze rzeczy do powtarzania :D Pocky, o których mówisz mogłabym spróbować - brzmią ciekawie, albo w białej czekoladzie ^^
UsuńTrzymaj się, oby jak najdłużej, może Cię ominie, albo dopadnie ze zdwojoną siłą :D
Zdrówka duuuużo! Teraz jakiś sezon grypowo/przeziębieniowy. Co chwilkę ktoś z moich znajomych, ze szkoły, z rodziny choruje. Ja to szybciutko przeżyłam na początku roku szkolnego - 3 dni i po sprawie, no oprócz kataru, który męczył dłuuużej.
OdpowiedzUsuńA paluszków z chęcią bym spróbowała, nie wiem tylko, czy chciałoby mi się kupować całą paczkę. No i wolałabym gorzką czekoladę, jeśli już mogę troszkę ponarzekać. D:
Dziękuje. To dobrze, obyś miała już spokój, bo u mnie też wszyscy po kolei chorują.
UsuńNie jest taka duża (50g). Gorzką? Naprawdę podziwiam Cię za prowadzenie tak zdrowego stylu życia :D
Przypomina nam się jak kiedyś w dzieciństwie lubiłyśmy kupić sobie słoik Nutelli i dużą pakę paluszków :D Boże jakie to było dobre!! :P
OdpowiedzUsuńMy na śniadanie to prawie zawsze mamy jakieś owoce, przeważnie jabłko, gruszka czy banan :)
Haha, wyobrażam sobie, bo ja tak uwielbiam robić, tylko że z herbatnikami :D
UsuńJak zdrowo, czego czekolada nie jest zdrowa ^^
Musi to być dobre:) . Pamiętam jak szłam do cioci co niedzielę na kawę po kościele . Robiła słodką cappuccino i podawała do tego paluszki,uwielbiałam maczać paluszki w kawie a gdyby jeszcze były w czekoladzie oj muszę dziś kupić paluszki.
OdpowiedzUsuńUwielbiam mieć co do produktu jakieś wspomnienia :D Paluszki w kawie? Jeszcze słone. Nigdy by mi to do głowy nie przyszło.. Ale z czekoladą, mogłoby być ciekawie. Próbuj więc, jak dorwiesz w czekoladzie, daj znać jak wyszło ;)
UsuńNie jadłam tych oryginalnych od Aksam, ale kiedyś w Biedrze kupiłam Biscolata Stix i były obłędne.
OdpowiedzUsuńNatomiast z Beskidzkich łąkoci kupiłam niedawno pałki kukurydziane w czekoladzie i się mega rozczarowałam.
Nawet ich nie widziałam, niebyły na stałe, no nie? ;) Rozczarowałaś się? A ja miałam na nie ochotę..
Usuń