środa, 14 października 2015

Mondelez, Milka White Chocolate

Nie gwarantuję, że jutro będzie wpis, dziś nie chce mi się przygotowywać, no a jutro nie wiem o której wrócę.. Wycieczka do Wawy, może zajdę po jakiegoś Zotter'a. Macie w swoim rankingu jakąś perełkę? Coś wartego uwagi na początek? 

Biała czekolada? - Biorę. W wydaniu Milki jadłam jedynie przy okazji łaciatej. Fioletowe opakowanie trochę leżało, zawsze wygrzebywałam coś "lepszego", potem recenzja Natalie i niechęć mieszała się z ciekawością. Doczekała się, jest, no więc zaczynajmy. Fiolet i nie do końca biała biel (xD) ładnie razem wyglądają, chyba każde ich opakowanie mi się podoba. Tabliczka również zżółkniętej bieli pachnie zniewalająco, bardzo słodko, ale ma też jakieś uzależniające nuty, których nie umiem jednoznacznie określić. Na razie jestem zadowolona, pełna chęci do szamania. 


Zajęłam się zapachem i zapomniałam, nadziubdziane tych kostek, że głowa mała, 100 gramowy produkt liczy ich 24, nie do końca mi się to podoba, ale nie będę zrzędzić jak stara baba. Łamią się one stawiając duży opór, z trzaskiem (nie takim o jakim wszyscy myślą :D), ale trzask jest. Pierwsza wędruje do ust. W sekundzie zaczyna uwalniać się słodycz, zaraz po tym kostka rozpuszcza się, tłusto, znów słodko, lepka/mokra/miękka  masa zastaje chwilę, pojawia się pewna smietankowość. Czas przejść do części właściwej, to gryziemy. Nie jest ona plasteliną, oj nie. Znów najpierw uwalnia się słodycz,  wymienione wyżej: tłustość i delikatna śmietankowość przeplatają się, próbując wzajemnie "wygryźć koleżankę" z miejsca. 


Nie rozumiem aż takich zarzutów co do tej czekolady, nie jest ona szczytem mych marzeń, nie jest warta tego, bym powiedziała, że się zakochałam. Ogromna słodycz i tłustość, które przeważały, miały coś interesującego, próbującego bezskutecznie je dogonić. Zabójczo słodka, nie powiem, że niedobra. Fani gorzkiej czekolady niech sobie odpuszczą, deserowej także, do czegoś takiego trzeba się po prostu urodzić, mieć bezgraniczny stopień zasłodzenia. Są lepsze, owszem, nie zaprzeczę, ale gdyby dodać całe orzechy lub jakieś kwaskowe nadzienie... 


Ocena: 4/6
Cena: 3,49 (?)
Gdzie Kupiłam: Kaufland
Kaloryczność: 540/100g 

21 komentarzy :

  1. słodkość, która powala, a w życiu nie umiałabym sobie jej odmówić! Koooocham białą czekoladę, a jeszcze taką przesłodzoną! ^^ Poleciłabym Ci z przyjemnością jakiegoś Zottera, ale jestem amatorką w tej kewstii, choć nie powiem, mam obstawione już swoje typy :)
    Życzę Ci świetnej zabawy :) ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przewertowałam ich stronę i wybrałam ulubieńców, ale kto wie :D

      Usuń
  2. Mówiłam, że jest mega słodka i tłusta, mówiłam!? :D Dla mnie paskudna, nigdy więcej nie kupię.
    Jak będziesz w Wawie to koniecznie do Krowarzywa <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mówiłaś, mówiłaś :DD Ja również nie ponowię zakupu.
      Postaram się..

      Usuń
  3. Ja tam bym z chęcią spróbowała, uprzedzeń nie mam :D Sama póki co nie kupię, bo w szufladzie leży jeszcze biały Ritter z orzechami, a dwie białe naraz to byłaby przesada xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Białego Rittera jedz czym prędzej, przepyszna, a wiesz z orzechami nie ma żartów hahaha :DD Ja tam białą uwielbiam więc nigdy za dużo xD

      Usuń
  4. Ja jestem zwolenniczką gorzkiej czekolady ,ale i białą kocham bardzo,tylko mleczna i deserowa jakoś mi nie podbija za bardzo serca . Milke białą jadłam i nie wspominam jej dobrze była okrutnie słodka i brak mi w niej było śmietankowego posmaku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie połączenie gorzka i biała :D Ja właśnie za gorzką i deserową nie przepadam, potem mleczna i biała na szczycie.

      Usuń
  5. Ja jestem miłośniczką białej, ale jestem bardzo wymagająca jeżeli o nią chodzi. Co nie znaczy, że skreślam z góry takie tańsze, bo one często okazują się znacznie lepsze niż te z ,,wysokiej półki". Milka akurat nie jest jakaś szczególnie moja ulubiona, aczkolwiek jest tak ciężko znaleźć dobrą białą, że i tak jest w czołówce... tylko jednak dlatego, że ma słabą konkurencje. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś fanką - piona! Jaka jest Twoja ulubiona?

      Usuń
  6. No i czemu ja tu trafilam dopiero teraz?:) fajowy blog i zostane tu na dluzej- trafiasz do moich blogowych zakladek. Sama tez co jakis czas testuje slodycze, ale w postaci filmow, nie wpisow:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, super, że jest nas coraz więcej ;* Ojej, wiem, oglądałam :DD

      Usuń
  7. Nie jestem fanką białej czekolady numer jeden, ale wśród wszystkich białych tabliczek, które próbowałam w ramach recenzji na bloga, Milka naprawdę daje radę. Ale to piszę ja, niepoprawna fanka fioletowej krowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja numer jeden też może nie, ale ogromną już tak :D Z Milką mam tak samo haha :D

      Usuń
  8. Jakoś dawno nie jadłyśmy białej czekolady :) A Milki to już w ogóle nie pamiętamy kiedy jadłyśmy :P Miłego wyjazdu!! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że pomimo moich wygórowanych, acz zniewalająco słodkich żądań ta czekolada dałaby radę. Zachęciłaś mnie, jestem na tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęciłam? - to się liczy, zadanie spełnione :DD

      Usuń
  10. Nie jestem w stanie polecić jednego jedynego Zottera na początek, bo gusta są różne, a wybór przeogromny... Zresztą trudno stwierdzić co zastaniesz w stacjonarnym sklepie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, wchodzę do sklepu, szukam i szukam, w końcu pytam - nie niestety nie ma żadnej, czekamy na dostawę ...;/

      Usuń

Podobał Ci się wpis? Masz odmienne zdanie, a może jakieś rady? Chętnie posłucham wszystkiego i wszystkich z osobna. Będzie mi miło, gdy zostawicie ślad swojej obecności ;)