poniedziałek, 15 lutego 2016

Mondelez, Milka Kalendarz Adwentowy

Ugh, głowa mi pęka, dlatego szybka recenzja, zdjęcia były już wgrane, padło więc na Milkę, znowu, ale nie martwcie się, nie jadam tylko tych "plebejskich czekolad" :D Codziennie obiecuję sobie, że napiszę coś więcej, a wychodzi jak wychodzi.. 


Świątecznych słodyczy ciąg dalszy, na 100% nie wyrobię się ze zjedzeniem i dodaniem wszystkich przed Wielkanocą, musicie wybaczyć :D Ale przecież kalendarz adwentowy można wykorzystać przez cały rok, jako odliczanie do Wakacji, urodzin, ferii :D Karton jest gruby, duży i ładny, dużo się na nim dzieje, przez to jest nieco chaotycznie, jednak nadal świątecznie, przyjemnie dla oka i na pewno przyciąga dzieciaki. 
Środek także przemyślano, pod słodkością znajduje się obrazek, nie pokazuje konkretnie tego co dostajemy, tworzą to obrazki, pod choinką były "ciastki" robiące piramidę na wzór świątecznego drzewka, a pod motocyklem (co widać niżej) bałwan śmigający na iglaku. Czekoladki są różnej wielkości, różnych kształtów, jedne iście świąteczne, inne wcale, każda jednak staranna, estetyczna i o wiele grubsza od przeciętnej adwentowej czekoladki. Pachną one naprawdę mocno słodko i mlecznie, typowo Milkowo. 


Czekolada najgrubsza jest na spodzie, z łatwością daje się oddzielić, ale nawet jeśli byłoby inaczej nie miałabym problemów ze spróbowaniem samej, gdyż kilka, jak się później dowiedziałam z opakowania 9, czekoladek w całości  było z niej zrobione. Milka jak to Milka w swoich produktach czekolady używa Milkowej :D Bardzo mleczna, przyjemnie tłusta i orzechowa, robi aksamitne, gęste, muliste, cudowne błotko, ale ma dwie wady zero kakao i wysoka słodycz, na którą wcześniej nie zwracałam uwagi, co nie znaczy, że teraz jakoś strasznie mi to przeszkadza.  Mam wrażenie, że nie jest to identyczna czekolada jak tak występująca w formie tabliczki, dawno jej nie jadłam, lecz ta na 100% jest bardziej miękka, odniosłam wrażenie, że także mocniej wyczuwalny jest orzechowy smaczek. Niemal śnieżnobiałe nadzienie nie jest dużo miększe, jednak znacznie tłustsze, zbyt mocno słodkie, na początku czuć delikatny, a'la jogurtowy kwasek, który po chwili wyparty zostaje przez mleczność. Gładkie, zbite i gęste, ale podczas jedzenia zapomniałam co to twardość, zęby nie spotkały się z żadnym oporem. Konsystencją przypomina Kinderki, smak również jest podobny, ale jedząc z zamkniętymi oczami raczej odróżniłabym te dwa produkty. 


Prezentują się ładnie i dobrze smakują, jest mocno słodko, lecz przecież powinniśmy jeść czekoladkę dziennie (wolne żarty :D), taka dawka z pewnością nie zasłodzi, a poczujemy, że coś zjedliśmy, gdyż są spore. Do podsumowania słów nie trzeba wiele, mocno mlecznie, słodko, aksamitnie gładko, tłuściutko, a kwasek, o którym wspominałam nie daje o sobie znać. Otoczka nie jest gruba, rozpuszcza się szybko i błotniście, czeka na wnętrze, które także nie zwleka, powstaje błotnista, gęsta masa, bardzo mleczna i aksamitnie tłusta, słodyczy nie brakuje, jednak nie drapie ona w gardle i kilka czekoladek można zjeść spokojnie. Produkt kierowany głównie do dzieci będzie dla nich idealny, a każdy z nas przecież po części wciąż nim jest ;)


Ocena: 4.7/6
Cena: dostałam
Gdzie kupiłam: jak wyżej
Kaloryczność: 565/100g


27 komentarzy :

  1. To zwykła milka z mlecznym nadzieniem ktoś powie. Co z tego. :D Na pewno jest niesamowicie słodka, banalna, ale te świąteczne figurki sprawiają, że machnęłabym na to ręką i z przyjemnością zjadła. Z całą pewnością nie wytrzymałyby u mnie 24 dni, nie ma szans. Jako, że jadłam ze świątecznej oferty cukierki z nadzieniem mlecznym, które przypuszczam, że jest identyczne jak to, to wiem, że są bardzo smaczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twoje rozpakowywanie tych czekoladek na IG lub Snapie nie pamiętam przepraszam, bo to było wczoraj/dzisiaj w nocy i tak nabrałam na nie ochoty, że szok. Są takie piękne. :D Solidne te figurki i fajne nadzienie, szkoda że cena taka zaporowa. :D

      Usuń
    2. Świąteczne słodycze sprawiają, że chcę je mieć mimo czasem banalnego połączenia :D Nie ma za co przepraszać i było to na insta.. Można było je jeszcze złapać na promocji w Tesco, za bodajże 13 złotych :)

      Usuń
  2. Jak zobaczyłam te wszelkie ''zagraniczne'' kalendarze w Tesco to tak się podjarałam, że polazłam na następny dzień i...cena mnie powaliła. Ten kalendarz kosztował 20 zł, a to po prostu zwykła Milka...zdzierstwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Kauflandzie był chyba za 24 złote. Moja mama nawet chciała mi kupić, ale jak pomyślałam sobie, że mam dać na JEDEN SŁODYCZ tyle pieniędzy to zamiast tego wzięłam 3 czekolady RS i taki zestaw świąteczny od milki zawierający jedną dużą figurkę, trzy bodajże mniejsze i 5 cukierków, 3 zwykłe mleczne i dwie właśnie z takim nadzieniem co te z kalendarza powyżej. :D Wyszło 25 zł. :>

      Usuń
    2. Nie taka zwykła, bo z takim nadzieniem w tabliczce nie ma, popraw mnie jeśli się mylę :D A po świętach były przecenione xD

      Tu też płaci się za kształt i kartonik, ale cóż zrobić.. Sama też wolałabym kupić kilka czekolad, ale na prezent się ucieszyłam :)

      Usuń
    3. Jest czekolada z tym nadzieniem łapaj :
      http://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/2015/06/czekolada-milka-yoghurt.html

      Usuń
    4. Ale to czekolada z nadzieniem jogurtowym, tutaj mamy mleczne, a tak jak pisałam pseudo jogurtowy kwasek był delikatny i chwilowy :)

      Usuń
  3. Fajny! Ja w tym roku mialam ten z Kindera, ale za rok chce taka Milke! :D, bo nie wiedzialam, ze jest,, nadziana,, ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja odwrotnie, planuję zakupić ten od Kinder xD

      Usuń
  4. Fajny ten kalendarz bo nie ma zwykłych cieniutkich jak płatek czekolady:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba jest jego najmocniejsza strona przemawiająca za :D

      Usuń
  5. A właśnie się zastanawiałam na Insta, co one takie grube! Dla mnie super. Mogliby jeszcze dorzucić ciasteczek Oreo do środka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy jestem jedynym człowiekiem na ziemi, który jadł grzecznie po jednej czekoladce dziennie? xD
    Kurczę zrobiłaś mi ochotę na Kiderki, lataaa ich nie jadłam. Takie mleczne nadzienia (serio mleczne, nie tłuszczowe) niezmiennie mnie pociągają, czyjej produkcji by nie były. Taka tam mała słabość:3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jak byłam mała to miałam dwa kalendarze, jeden do zjedzenia na raz, a inny do takiego jak należy, choć nie zawsze tak to się kończyło, bo jadłam na przykład po dwie, a na drugi dzień żadnej itd :D Ale w zeszłe święta (te dwa lata temu) pilnowałam się jednej czekoladki dziennie. :D

      Usuń
  7. Cudowności! Pozazdrościć, słowo daję... oj wiem, że to nie kinder czekolada, ale naprawdę wielkość tych czekoladek robi wrażenie! Cudowny prezent wyściskałabym tego kogoś bardzo mocno :) Nie martw się co do świątecznych recenzji, bo ja też zamierzam jeszcze w wakacje dodać z tego co widzę xDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, a tak w ogóle, to ja z chęcią będę czytać o czymś zimowym w lecie, a nie same lody, trzeba przełamywać pewne schematy! :D :D

      Usuń
    2. no no właśnie! (wgrzebuje się na stół) Toż to ma być równouprawnienie, a nie jakieś pitu pitu :D

      Usuń
  8. Te czekoladki rzeczywiście są cudowne. Te wzorki… kurczę, miazga! :D Te z mlecznym nadzieniem… woo! :D Jeszcze lepiej byłoby, gdyby niektóre miały nadzienie z Oreo, tak jak Olga wspomniała. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. AAA!!! O kurczę!:* Ale Ci zazdroszczę tego kalendarza<3 extra!:*
    Milkowelove:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Łe, niestety w tym roku nie miałyśmy takiego kalendarza ;/ A taki od Milki byśmy chętnie przyjęły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te święta nie miałam, ale planuję zaopatrzyć się w ten od Kinder na przyszłe :D

      Usuń
  11. Gdzie to dostac obecnie? Bo ani w Kauflandzie ani Biedronce ani w zadnym innym markecie czy nawet na Allegro nie mozna juz tego dostac. Tak wiec wie ktos?

    OdpowiedzUsuń

Podobał Ci się wpis? Masz odmienne zdanie, a może jakieś rady? Chętnie posłucham wszystkiego i wszystkich z osobna. Będzie mi miło, gdy zostawicie ślad swojej obecności ;)