niedziela, 24 kwietnia 2016

Colian, Goplana Złoty Orzech

Mimo, że psychicznie nie jest najlepiej, a brak prawdziwego przyjaciela doskwiera to cieszy mnie, iż nie czuję tego przymusu codziennego pisania. Wcześniej to już była taka rutyna, skoro zaczęłam to tak miało być, ja i mój charakter mamy nadzwyczajne predyspozycje do przesadzania, jak nie w jedną to w drugą stronę. No, ale jestem i myślę, że także wy będziecie zadowoleni z takiego obrotu sprawy, coś będzie się pojawiać, lecz nie będziemy się wzajemnie przemęczać, w jednym tygodniu będzie 6 postów, w drugim 3, ot taka samowolka :D (nie wierzę, że to piszę, wszystkie wpisy zaplanowane z wyprzedzeniem, ustalone co i kiedy jem, lubię spontaniczność, lecz nie w kwestii jedzenia i bloga własnie - cud).


Z Goplaną jako dziecko się nie znałam, Milka w domu królowała, a swój pierwszy raz pierwsze spotkanie z firmą odbyło się za sprawą ulubionych cukierków kilku letniej dziewczynki, które rzekomo zamknięto w tabliczce. Początkowo twierdziłam, że inne wersje z tej serii mnie nie ciekawią, jak to zwykle bywa reklama zrobiła swoje i złapała biednego konsumenta (mnie) w swe sidła. Jednak nie tej widniejącej na zdjęciu zapragnęłam spróbować, kiedy się zdecydowałam na Pistachio to co się stało? 90 gramowy produkt zniknął z półek bez słowa pożegnania. Ileż razy można przechodzić przez alejki sklepów szukając oczami zielonego wypełnienia? W końcu z czymś wyjść chciałam musiałam, wewnętrzny głos nie idący w parze ze zdrowym rozsądkiem kazał mi wydać te nieszczęsne 2,69. 
Złoty plastik nie jest brzydki, ale nie szczególnie wpasowuje się w moją estetykę. 


Wyjęłam z niego dziesięć sporych, aczkolwiek płaskich kostek, minimalistycznych, ozdobionych inicjałem firmy i pachnących naprawdę mocno. Orzechowo, trąciło to nawet takim nutellowym, znanym każdemu zapachem, jednak posiadało delikatnie sztucznawy pierwiastek, na pewno był orzechowo - mleczny i słodko kakaowy. Podzielenie na paski nie ukazuje zawartości, przekroiłam więc jedną  z cząstek, na spodzie mieściła się gruba warstwa czekolady, na niej zaś ton jaśniejsze wnętrze, wygląda ono na suche i niejednolite. Miękka otoczka oddziela się łatwo, jest niezwykle gładka, mleczna i orzechowa na tym samym poziomie, lecz ja nie powiedziałabym, że jest to czysty migdał. Na pewno nie została całkowicie pozbawiona kakao, natomiast kakao całkowicie pozbawiono goryczy. 
Czuć mleko w proszku, a słodycz nie dominuje, nie sądziłam, że to powiem, ale smakuje mi bardziej niż ostatnio Milka O.o Tworzy błotko gęste, muliste (nie mówię tu o za słodkim smaku), tłuste, lecz nie obrzydliwie czy nachalnie. 


Nadzienia było mało, za mało, trudno wyjąć je z zagłębienia, okazało się miękkie i tłuste - idealne do formowania (znaczy, nie żebym próbowała). W smaku także tłustość czuć jako pierwszą, ale zaraz po tym do kubków smakowych  rzucają się orzechy, intensywne, laskowe, aromatyzowane i pyszne :D
W tym elemencie słodycz była silniejsza, choć pasek czy dwa nie powinien zasłodzić, a błotko, które powstało znów było gęste i przyjemne.
Całość jest miękka, maksymalnie orzechowa i błotnista, mocno tłusta, jednak jeszcze nie na poziomie przeszkadzającym, słodyczy również nie brakowało, mimo to byłam zaskoczona tym jak mi smakowała. 
Kostki oczywiście pokonałam zębami, przecież po coś je mam, ale i rozpływała się świetnie, szybko, gęsto błotniście, słodko i mlecznie, a przede wszystkim wyraźnie orzechowo. Wiadomym jest, że ostatni walor podkręcany był aromatem, jednak jedząc cząstkę nie było czuć sztuczności. 
Przyznam, iż na końcu było za słodko - nie zmieni to faktu chęci zapoznania się z Goplaną. 


Ocena: 5-/6
Cena: 2,69
Gdzie kupiłam: Kaufland
Kaloryczność: 554/100g
100 kcal w pasku


19 komentarzy :

  1. Nie mam zdania o Goplanie,bo juz daaaawno nie jadłam ich czekolady ;) Ale mimo,ze nie lubie pistacji,ta mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie również ta tabliczka smakowała ;) Goplana się rozkręca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przytaknę, choć nie wiem jaka była wcześniej :D

      Usuń
    2. Kiedyś były tylko 4 smaki :)

      Usuń
    3. W takim razie super :)

      Usuń
  3. Patrząc na zdjęcie na opakowaniu już myślałam, że wnętrze będzie wypływało z kostek, a tu proszę, tylko złudzenie. Orzechowe smaki lubię bardzo i ..spróbuję, jak tylko ją dorwę w swoje sidła. Zwłaszcza, że mówisz, że posmak orzecha jest intensywny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak ja Magda Lena bałam się,że to będzie lejące nadzienie a takich nie trawię. Czekoladę może kiedyś kupie jak juz uporam sie z zapasami:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda naprawdę fajnie! Jednak to Goplana, a tej ich czekolady nie znosze i nawet najlepsze nadzienie mnie nie przekona. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jaką tabliczką tak Ci zalazła za skórę? :D

      Usuń
  6. Do Goplany i dwoch innych marek dopiero będę robiła większe podejście. Kiedyś tam. Póki co jestem w tym samym stanie co Ty. Albo podobnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś się ich u Ciebie doczekam :D

      Usuń
  7. Śliczne zdjęcia! I tyle... produkt zupełnie mnie nie pociąga, choć przecież kocham orzechy!

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas w domu właśnie Goplana była najczęściej :) Kiedyś nam bardzo smakowała ale teraz już nie przepadamy za nią aż tak jak w dzieciństwie ;) Tego smaku nie próbowałyśmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (Nie)stety smaki z dzieciństwa strasznie się zmieniają :)

      Usuń
  9. Jaakiś czas temu zrobiłam powrót do mlecznej Goplany z arachidami, której wcześniej wystawiłam 7 i powiem ci..Koszmar, po pasku się poddałam :P Za słodka i za dziwna, sztuczna.. Tak to bym się podjarała tą recenzją! Chyba póki co za słodkie tabliczki tykać się nie będę. Wystarczy mi czytać o nich :)

    Jestem ciekawa, ilu jest ludzi naprawdę samowystarczalnych. Za takiego człowieka mogłabym uznać moją mamę, nie ma przyjaciółek do gadania, z problemów w ogóle się nie zwierza i najbardziej lubi być sama - a mimo to jest towarzyską osobą i tysiąc razy odważniejszą ode mnie :P I czasami tylko zastanawiam się, czy czegoś w sobie nie ukrywa, nie dusi. Stan w którym nie potrzeba by było do szczęścia drugiej osoby byłby idealny, a ideałów podobno nie ma.. To straszne, ale nie wiem jak bym funckjonowała bez obecnych dwóch przyjaciółek, byłabym kompletnie sama :/

    OdpowiedzUsuń

Podobał Ci się wpis? Masz odmienne zdanie, a może jakieś rady? Chętnie posłucham wszystkiego i wszystkich z osobna. Będzie mi miło, gdy zostawicie ślad swojej obecności ;)