wtorek, 1 grudnia 2015

Mondelez, Milka Choq Splash Mint

Witam was w pierwszym grudniowym wpisie :D Jak się z tym czujecie? Coraz bliżej do świąt ^^ 
Wiecie co? Nawet lody nam o tym przypominają :D Kupiłam dziś zimowo - świąteczną edycję lodów haha :D 
Miało być mniej prywaty, miało być mniej prywaty... Co tam. Muszę to powiedzieć bo nie wierze w ludzi!! Jak można być tak ułomnym, najpierw kolesie przepisują ode mnie każdą pracę domową chemia, fizyka i kilka innych by się zebrało, a potem kablują, że ściągam. No serio?! Chyba każdy choć raz tak robił i kiedy oni spisują sprawdzian, podczas gdy ja się głowię nad zadaniem - nic nie robię, nie odzywam się, bo po co. A kiedy sytuacja się odwraca to co. Powiedzmy pani, a jak.. JEZUUU. Nie mam ochoty na nich patrzeć, ciekawe jak poradzą sobie w piątek :DD (ach tak, pewnie dziewczyny im dadzą, FUCK :D)
Na szczęście dzień miną mi szybko, pierwsze trzy godziny spędziłam na sortowaniu darów na "Pomóż dzieciom przetrwać zimę", zostało więc tylko drugie trzy i bum! Prawie mamy środę. :DD Łyżwy ^^

Nie lubię takich wstępów, a wy? Wszystko i nic, bez sensu. Będzie takich mniej, nie będzie wcale! :DD
Na jutro postaram się przygotować coś sensowniejszego haha :D


Mięta i czekolada? A fe! Jedyne co mam od razu przed oczami to Pastylki Miętowe, nie było ich u mnie w domu, ale kiedyś, gdzieś spróbowałam i od razu wiedziałam, że to nie będzie moje połączenie. Próbując paru innych tylko utwierdzałam się w tym przekonaniu, może i nie niezjadliwe, ale z pewnością nieprzyjemne. A jednak, dziś prezentowana tabliczka jakoś się u mnie znalazła. A wy byście odmówili mamie mówiącej "bierz wszystkie trzy" (+Ahoy) - ja nie :D 
Zaczęłam od (potencjalnie) gorszej, dlaczego? Otóż oznacza to mniejsze rozczarowanie niż po (prawdopodobnie) pysznej - taka strategia :D Jeśli chodzi o opakowanie to domyślacie się co powiem? :) Fiolet i niebieski to super połączenie, tylko spróbujcie się ze mną nie zgodzić. Wygląda ładnie, tylko nie lubię gdy ucinają 10 gramów i plastik przez to jest jakiś taki luźny.. 
Zapach jaki wydobył się po uwolnieniu bohatera zdradzał co nas czeka. Mocno miętowy, ale i mocno mleczno - czekoladowy.. Nie był nachalny i nie do zniesienia, ale wiedziałam co się za nim kryje i no.. do pięknych go nie zaliczę xD



Cienka tafla, pofalowanej po bokach czekolady ma osiem wybrzuszeń/bąbli w kształcie jakby uśmiechniętej buźki (tylko spójrzcie - oczy, nos, usta :D). Są one nawet grube i wyglądają tak.. Niewinnie - słodko - dziecinnie :) No dobra, czas na wyzwanie, spróbuje ją połamać. Udało się bez uszkodzeń, podzeliła się między "twarzami". Jak w środku? Jestem tego bardzo ciekawa, a wy? Warstwa czekolady jest gruba, przyznam,  iż ucieszyło mnie to. Milka, uwaga, jakaś nie Milkowa, smakuje inaczej, co nie znaczy, że źle.
Ma delikatny posmak zapożyczony od wnętrza. Rozpuszcza się gładko, szybko, aksamitnie, tworzy błotko i smakuje pysznie. Mocno mleczna, słodziutka, nawet trochę bardziej (niż słodziutka). Tłustawa, mleczno - tłustawa. Troszkę ma ze słodkiego kakao. Wspominałam już, że mimo wielu jej przeciwników i nie oszukujmy się - nienajwyższej jakości, zwyczajnie ją uwielbiam. Sentyment - może, ale na 100% nie tylko. 
Nadzienie ma jasno zielony kolor, jest płynne lecz nie wycieka, nie ma najmniejszej grudki i cóż.. Trzeba spróbować. Intensywnie miętowe, czuć to od razu, do samego końca. Chwilami aż ostro(?) miętowe, gumy do żucia? pastylki o których wspominałam? nie wiem.. Lekko słodkie i samego bym nie zjadła. 

W połączeniu z otoczką łagodnieje i przyzwoicie smakuje. Pasuje do aksamitnej, słodkiej otoczki, rozpuszczają się razem i dużą rolę odgrywa gruba warstwa czekolady. 
Może nie jest to coś spektakularnego, zakupu nie żałuję, do połączenia mięta - czekolada nie zmieniam zdania, a na fioletową propozycję nieco przymykam jedno oko i wystawiam 4.

Zagorzałym przeciwnikom mięty w słodyczach polecam spróbować kawałeczek od znajomego :)


Ach, no i plus za możliwość zjedzenia całej bez wyrzutów :D  

Ocena: 4/6
Cena: 3,39
Gdzie kupiłam: Żabka
Kaloryczność: 495/100g
  112 kcal w 22,5g

20 komentarzy :

  1. Tej nie kupiłam, ale mam go od Cadury ;) Ja nie znoszę połączenia mięta+czekolada, ale może to mi zasmakuje? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jadlam te wersje orzechowa, bo za mietta w slodyczach nie przepadam. Ale skoro piszesz, zeby sprobowalas, to kto wie?
    A co do scuagania-mam to samo, ode mnie jeszczs sciagaja dziewczyny! A jak mi czegos potrzeba,to sie na mnie wypinaja i smieja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też.. Wszystkiego trzeba w życiu spróbować, a co! :D

      Usuń
  3. Ciągle mam ją nieruszoną, ciągle nie mam ochoty, ale dobrze brzmi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też trzymalam i trzymałam, ale kiedyś trzeba :DD

      Usuń
  4. A nie, nie :P Do miętowej czekolady nas nie namówisz :D
    Świąteczną edycję lodów? Jakie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet nie wiedziałyśmy o nich :D Gdzie kupiłaś i czy warto szukać? :)

      Usuń
    2. W biedronce, niezłe, do tego nie takie drogie ;)

      Usuń
  5. Amazing post dear! You have a wonderful blog:)

    www.bloglovin.com/blog/3880191

    OdpowiedzUsuń
  6. miętowej kijem nie ruszyłam, ale tą drugą mega wspominam i pamiętasz moje zdanie. Nic tylko czekam na jej recenzje <3 Ej, a ja lubię Twoje wstępy :D I co mi zrobisz!? xDD

    Hahahaha też jadasz czasami po całej jak jest do 500kcal? :D Myślałam, że ja tylko taka durna jestem :) Jeżeli mogę spytać bo Olge już zmoleściłam o to ( biedna, na jej miejscu sama sobie bym nie odpisywała xDD) to zwykle jadasz słodycze, o której godzinie? A może w ramach jakiegoś posiłku? W szkole to wątpie, ale mnie to nurtuje :) Zdradzisz mi? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam doskonale :D W sumie to też jestem ciekawa czy będzie mi tak smakować.. Emm, w takim razie chodź się bić ^^
      Taak xD w sumie to ja praktycznie zawsze zjadam całą >.<
      W szkole nie jem, tylko między obiadem a kolacją (miseczka płatków z mlekiem), czyli tak około 17-18.. Wcześniej jadłam przed obiadem, ale teraz jest lepiej :D a w weekend sobie rozdzielam xD haha jak dokładnie xD a ty kiedy jadasz? ^^

      Usuń
    2. bij, ale tylko nie po głowie xDD

      hahaha chciałam napisać, że normalnie xDD Znaczy chyba jak Pan Bóg przykazał :D Bo przerwe na obiad w regulaminie uczelni i przerwę na nią mamy o 12.50-13.30, lunch czy podwieczorek jem ok 16.30, a później kolacja.
      Nie uwierzyłabym Ci, że jest Ci lepiej naprawdę. Ja zdechłabym do obiadu od śniadania w szkole... naprawdę :D Ostatnio byłam zmuszona zjeść po śniadaniu dopiero o 15 i do wszystkich mówiłam, że mnie przegłodzono! Szacun xDD Ja bym nie dała rady, mój brzuch zaczął by symfonie burczenia wybijać ok 13 xDD I jeszcze z tą kolacją mnie zszkokowałaś miską płatków o matko w życiu bym się nie najadła, chyba w nocy musiałabym dojadać :D A kolacje jem największe!Taka nienażarta jestem i dziwi mnie, że inni potrafią jeść mniej xDD Wolałam żyć w niewiedzy, ale bardzo dziękuję Ci za odpowiedz :* :)

      Usuń
    3. Haha xDD
      Chodziło mi o to, że nie jem słodyczy, w szkole jem kanapkę :D Haha, mój też by się odzywał, choć nie zawsze :D Jakbyś jałda tyle słodyczy co ja to potem i mała miska płatków syci :D
      Haha, nie ma sprawy :D

      Usuń
    4. wybacz, źle zrozumiałam :) Mój za dużo niestety gada :D A skąd wiesz czy nie jem? :D dzięki jeszcze raz ^^

      Usuń
  7. Nie jadłam tej czekolady jakoś się zbieram do jej zakupu i tak mi schodzi. Bardzo lubię połączenie czekolady i mięty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie spróbuj, mam nadzieję, że słodycz Cię nie zdziwi :D

      Usuń
  8. Czy ktos ma jeszcze do nich dostęp, bo nigdzie ich nie ma:(

    OdpowiedzUsuń

Podobał Ci się wpis? Masz odmienne zdanie, a może jakieś rady? Chętnie posłucham wszystkiego i wszystkich z osobna. Będzie mi miło, gdy zostawicie ślad swojej obecności ;)