środa, 4 maja 2016

Mondelez, Milka Triple Caramel flavor

Jestem coraz bliżej realizacji mojego największego marzenia, a wszystko zdaje się być przeciwko mnie, każdą chwilę na to poświęcam, ale mam nadzieję, iż pomimo ogromnego pecha? za tydzień (a może trochę więcej) będę mogła cieszyć się z każdej chwili. 

Podziwiam wegan i wegetarian, chciałabym nie jeść mięsa, ale obecnie przechodzę takie zawirowania jedzeniowe, że się na to nie porwę. Dziś zaczęłam swój w 100% wegański tydzień i postanowiłam, że będę sobie taki urządzać co miesiąc. Może to dla was głupie, ale ja jestem zadowolona, przynajmniej tyle :)

Łeb mi pęka. 


Milką Triple się nie jarałam, ale mieć chciałam, kupiłam, przywiozłam do domu, zjadłam, bez większych emocji, może pojawiły się podczas jedzenia? Zobaczmy. 
Nad opakowaniem nie trzeba długo się rozwodzić, jest fioletowo, krowiasto i ładnie, kostki jak zwykle prezentuję się okazale, aby troszkę zepsuć sielankowo słodki nastrój obok nich wklejono kaloryczność, niech bioderka wiedzą na co mają się szykować (żeby nie było, nie jest tragicznie, jest nawet nieźle, bo tabliczka liczy 90 gramów, a na 100 przypada 527 kalorii). Wysunęłam więc tabliczkę, podzielona została w innym niż zazwyczaj systemie, liczy 12 prostokątnych cząstek, po 4 każdego nadzienia, aby móc je odróżnić ozdobione zostały inaczej, co nie znaczy, że każda ładnie, wolałabym loterię, a wy? Od razu wam powiem, że łamie się gorzej od czekoladowej, nieidealnie równo, nie liczcie też na trzaski, otoczka jest miękka, łączy wypustki umożliwiając nam spróbowanie.


Już miałam się wgryźć, lecz na chwilę zatrzymał mnie zapach, również gorszy, choć nadal zapowiadający pyszne doznania smakowe, słodki i karmelowy, następnie mleczny. Jak pewnie wiecie zaczęłam od czekolady, aksamitna, tłuściutka, niebiańsko mleczna, niestety zdecydowanie za słodka, jakby wręcz karmelowa, czy ona przypadkiem nie przeszła nadzieniem? Kostki z chrupiącymi kawałkami to mleczność z dodatkiem kolejnej, tym razem chrupiącej słodyczy. Cząsteczek tych nie ma dużo, jedna z kostek to niemal sama czekolada, druga z kolei marnie zaopatrzona była w otoczkę, za to złocistych kamyczków miała od groma. Spore, gładkie, kanciaste, ogromnie tłuste, przywiodło mi to na myśl faworki, taki tłuszcz, na którym coś już było smażone, ale zdobyły dużego plusa - nie włażą w zęby i są idealnie twardo - kruche. 
Kolejna do ust powędrowała część z płynnym środkiem, nie mogę powiedzieć, że to Caramel, gdyż karmel występujący tutaj jest bardziej płynny, mniej gęsty, bliżej mu do tego z Toffee Wholenut, bardzo słodki, delikatnie palony(!), pyszny, kostka ta to zasłodzenie gwarantowane, jednak połączone z zadowoleniem kubków smakowych.   


Ostatniego nadzienia było najwięcej, otaczała go cienka warstwa, łatwo odpadającej czekolady, Przypomina on spód od przywoływanej już Toffee Wholenut, minimalnie proszkowy i w takim samym stopniu mleczny. Tłusty, na pewno nie karmelowy, a śmietankowy, nie tak bardzo słodki, dzięki czemu to trochę taki odpoczynek, nie bez powodu znalazł na środku tabliczki. Po połączeniu obu elementów kostki jest mlecznie, błotniście i słodko na poziomie akceptowalnym, (nie)stety nie karmelowo i prawie jednolicie. 

Najgorsza okazała się cząstka z chrupiącymi kawałkami, było to okej, ale zbyt zwyczajne, nieporywające (:D), na drugim stopniu podium postawiłam mleczno - śmietankowy krem, który wraz z otoczką tworzył genialne błotko, lecz nie był karmelowy. Zaszczytne, najwyższe miejsce w moim osobistym rankingu zajęła część z karmelem, była to miękkość, gładkość, maksymalna słodycz, ale i karmel, czuć go od pierwszego do ostatniego gryza. 
Wsunęłam trzy paski, jednak było mi za słodko, gratulacje za pomysł, podoba mi się nawet bardzo, jednak gdyby trochę popracować nad wykonaniem - zahamować maszynę dodającą cukier to byłoby jeszcze lepiej. 
Czytałam na jej temat 3 recenzje i mam nieco inne zdanie, w każdej pojawiło się to samo zdanie, mówiące o tym, iż tabliczka ta to połączenia tego co już zobaczyć mogliśmy, ja jednak wyłapałam malutkie różnice, było podobnie - lecz nie tak samo. 


Ocena: 4,5/6
Cena: 3,29
Gdzie kupiłam: Żabka
Kaloryczność: 527/100g
119 kcal w 3 kostkach 

24 komentarze :

  1. Ja jadlam te z czekolada-znasz juz chyba moje zdanie :) Niemniej ta mnie ciekawila,chociaz balam sie zaslodzenia mega XD

    OdpowiedzUsuń
  2. czekolada! choco! czekoooo:) to mój faworyt a ten może się schować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie powiem, bo czekoladowa już niedługo :D

      Usuń
  3. Muszę ją mieć, zwłaszcza karmelową, bo to chyba spełnienie moich marzeń w czekoladzie - trzy nadzienia w jednej tabliczce. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie musisz lecieć do sklepu xD

      Usuń
  4. Nie kupiłam, bo wiedziałam, że każda z kostek będzie czymś, co już jadłam. Strata czasu i kasy, szczególnie przy takich zapasach jak moje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejny głos raczej na nie wobec tej wersji smakowej. Czyli z pewnością ją sobie odpuszczam.
    Rób te tygodnie. Zawsze to coś. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia - dobry i tydzień! ;)
    Co do czekolady...dla mnie nuda i zawód, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Serce krzyczy: Tak!! za Twój wegański tydzień, ale nie podobają mi się te zawirowania jedzeniowe (chociaż nie mogę wiedzieć co dokładnie masz na myśli), mam nadzieję, że to nic poważnego ;) Chociaż tak od siebie powiem ci, że na mnie samo odstawienie mięsa miało pozytywny wpływ, tzn. na moją psychikę i myśli :) Ale wiadomo, co człowiek to sytuacja, a doskonale rozumiem jak podejmowanie takich decyzji może utrudnić rodzina czy znajomi..
    W tej Milce na pewno podobają mi się kostki, choć przez to że kojarzą mi się z pralinkami z wystaw cukierni, jakoś nie wyobrażam sobie żeby je zjeść ;> Takie ładniusie, że aż sztuczne. No i do tego tutaj karmel x 3, dla mnie - koszmar xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, gdyby nie mama już dawno byłabym wegetarianką, bo tak na stałe odstawić jajek bym nie mogła :D

      Usuń
  8. Wegański? O matulu, powodzenia. Ja nie dałabym rady. Jeden dzień czy kilka, ale niewiele. Z marzeniem tez powodzenia życzę, bo wiem jak to jest mieć pecha (przez pół życia)...
    Widzę, ze odebrałyśmy ją podobnie, ale gdybyś chciała zerknąć:
    http://kwintesencja-smaku.blogspot.com/2016/04/mondelez-milka-triple.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tej nie jadłam,kupiłam wersję czekoladowa i mi smakowały dwa smaki ten płyny dla mnie był do d..py .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no cóż, może 3 nadzienia to jednak za dużo? :D

      Usuń
    2. Ja nie lubię płynnego nadzienia i czy to karmel,czekolada czy inne ustrojstwo nie lubię:)

      Usuń
    3. Ja płynny karmel uwielbiam, ale już nie każde płynne nadzienie :D

      Usuń
  10. Siostra dała nam ją w prezencie ale tą wersję choco i była całkiem, całkiem zacna :) Szczególnie środkowa kostka :D Tej dopóki też nam ktoś nie podaruje to na pewno same nie spróbujemy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi środkowa kostka smakowała najmniej :)

      Usuń

Podobał Ci się wpis? Masz odmienne zdanie, a może jakieś rady? Chętnie posłucham wszystkiego i wszystkich z osobna. Będzie mi miło, gdy zostawicie ślad swojej obecności ;)